Modernizacja kotłowni gazowej czy przyłączenie do systemu ciepłowniczego?

Dla wielu zarządców nieruchomości to dziś konkretna decyzja inwestycyjna: modernizować istniejącą kotłownię gazową czy przyłączyć budynek do efektywnego systemu ciepłowniczego? Porównując oba rozwiązania, warto patrzeć nie tylko na bieżące koszty, ale na pełny rachunek ekonomiczny i ryzyka w perspektywie kilkunastu lat. W przypadku ogrzewania gazowego szczególne znaczenie będą miały trzy kwestie: przejściowa rola gazu w transformacji energetycznej, uruchomienie systemu ETS2 oraz zakończenie obecnie przewidzianego obowiązku taryfowania cen gazu dla gospodarstw domowych po 2027 roku.

Gaz jako paliwo przejściowe

Gaz ziemny odegrał i nadal odgrywa istotną rolę w odchodzeniu od bardziej emisyjnych paliw kopalnych. W transformacji energetycznej jest jednak traktowany przede wszystkim jako paliwo przejściowe, a nie rozwiązanie docelowe. Kierunek zmian w energetyce jest jasno nakreślony: ograniczanie wykorzystania paliw kopalnych w budynkach, poprawa efektywności energetycznej oraz coraz większe wykorzystanie odnawialnych źródeł energii, ciepła odpadowego, pomp ciepła i efektywnych systemów ciepłowniczych.

Nie oznacza to, że istniejące kotły gazowe trzeba będzie zdemontować w najbliższej przyszłości. Zmienia się natomiast otoczenie dla nowych inwestycji. Od 2025 roku państwa członkowskie co do zasady nie mogą już udzielać publicznego wsparcia finansowego na instalowanie nowych, samodzielnych kotłów wykorzystujących paliwa kopalne. Dyrektywa EPBD wyznacza także kierunek dalszej dekarbonizacji budynków w perspektywie do 2050 roku.

Dla zarządcy stojącego dziś przed koniecznością wymiany lub gruntownej modernizacji kotłowni oznacza to jedno: kolejna inwestycja w indywidualne źródło gazowe powinna być oceniana nie tylko przez pryzmat kilku najbliższych lat, ale całego okresu jego eksploatacji.

Od 2028 roku gaz zostanie objęty nowym kosztem emisji

Drugim ważnym elementem jest system ETS2, obejmujący emisje związane m.in. ze spalaniem paliw w budynkach. Obowiązek zakupu uprawnień do emisji nie będzie spoczywał bezpośrednio na mieszkańcach czy zarządcach budynków, ale na dostawcach paliw. Koszt emisji będzie jednak jednym z czynników uwzględnianych w cenie paliwa. W praktyce oznacza to, że do ceny gazu dochodzi kolejny element zależny od rynku uprawnień do emisji CO₂. Dla inwestycji planowanej na kilkanaście lat ma to istotne znaczenie.

Zgodnie z obecnym harmonogramem pełne uruchomienie ETS2 przewidziane jest od 2028 roku.

Po 2027 roku zmieni się także sposób kształtowania ceny gazu

Trzecia zmiana pojawi się w tym samym czasie. Zgodnie z art. 62b ustawy Prawo energetyczne ceny sprzedaży gazu dla gospodarstw domowych i określonych grup odbiorców podlegają zatwierdzaniu przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki do 31 grudnia 2027 roku. Jeżeli przepisy nie zostaną ponownie zmienione, od 1 stycznia 2028 roku cena samego paliwa gazowego dla tych odbiorców będzie kształtowana na zasadach rynkowych. Nie oznacza to całkowitego końca regulacji rynku gazowego – nadal regulowane pozostaną taryfy związane z działalnością dystrybucyjną.

Warto zwrócić uwagę na zbieżność terminów. Koniec 2027 roku to obecnie przewidziane zakończenie obowiązku taryfowania sprzedaży gazu dla gospodarstw domowych. Od 2028 roku zaczyna funkcjonować ETS2. To oznacza, że niemal w tym samym momencie na ekonomię indywidualnego ogrzewania gazowego mogą zacząć silniej oddziaływać zarówno mechanizmy rynkowe, jak i koszt emisji CO₂.

Modernizacja kotłowni to decyzja na lata

Pozostanie przy własnym źródle gazowym nie oznacza wyłącznie dalszego zakupu paliwa. To również odpowiedzialność za:

  • modernizację i późniejszą wymianę urządzeń,
  • serwis i przeglądy,
  • utrzymanie instalacji gazowej,
  • dostosowanie do zmieniających się wymagań technicznych,
  • kolejne decyzje inwestycyjne związane z transformacją energetyczną.
  • finansowanie kolejnych inwestycji

Dlatego przed modernizacją starej kotłowni warto odpowiedzieć na dwa pytania: ile będzie kosztowało ogrzewanie po wykonaniu inwestycji oraz czy za kilkanaście lat budynek nie będzie musiał przechodzić kolejnej kosztownej zmiany technologicznej?

Przyłączenie do systemu przenosi odpowiedzialność za transformację z właściciela czy zarządcy budynku na cały system

Zarządca budynku nie musi samodzielnie decydować, jaka technologia za kilka czy kilkanaście lat zastąpi obecne źródła energii. Zmiana miksu paliwowego, wdrażanie nowych technologii, rozwój OZE, wykorzystanie ciepła odpadowego czy innych niskoemisyjnych źródeł odbywają się na poziomie całego systemu. Budynek korzysta z efektów tej transformacji bez konieczności każdorazowego budowania własnego, nowego źródła.

To jedna z najważniejszych różnic między indywidualną kotłownią a ciepłem systemowym. Dlatego jeśli budynek stoi dziś przed koniecznością gruntownej modernizacji kotłowni i jednocześnie ma możliwość przyłączenia do efektywnego systemu ciepłowniczego, warto rozpatrywać to rozwiązanie jako wybór perspektywiczny – ograniczający ryzyko kolejnych kosztownych zmian po stronie samego budynku. Nie dlatego, że gaz zniknie jutro. Dlatego, że decyzję o źródle ciepła podejmujemy dziś na wiele kolejnych lat.