Raport URE 2025: coraz mniej węgla w ciepłownictwie
Polskie ciepłownictwo konsekwentnie ogranicza wykorzystanie węgla, a w ostatnich latach proces ten wyraźnie przyspieszył. Sukcesywnie spada również emisyjność ciepła systemowego. Potwierdzają to dane przedstawione w najnowszym raporcie Urzędu Regulacji Energetyki „Energetyka cieplna w liczbach 2025”.
Raport URE to szczególna publikacja pozwalająca spojrzeć na polskie ciepłownictwo z perspektywy aż 24 lat. Dzięki temu dobrze widać nie tylko stan sektora w jednym roku, ale przede wszystkim kierunek i tempo zachodzących zmian. Raport obejmuje dane ponad 400 przedsiębiorstw ciepłowniczych w całym kraju.

Węgiel nadal dominuje, ale jego udział systematycznie maleje
Najważniejszą zmianą jest stopniowe odchodzenie od paliw węglowych. Jeszcze w 2002 roku odpowiadały one za 81,7% energii chemicznej paliw wykorzystywanych do produkcji ciepła. W 2025 roku było to już 52,8%. Oznacza to spadek o blisko 29 punktów procentowych.
Szczególnie interesujące są ostatnie lata. W 2023 roku udział węgla wynosił 61,2%, rok później 57,4%, a w 2025 roku spadł do 52,8%. Tylko w ciągu jednego roku zmniejszył się więc o 4,6 punktu procentowego.
Zmianę jeszcze wyraźniej widać, gdy spojrzymy na faktyczną ilość zużywanego paliwa. W 2002 roku polskie przedsiębiorstwa ciepłownicze zużyły ponad 22 mln ton paliw węglowych. W 2025 roku było to nieco ponad 10 mln ton.
Transformacja nie następuje jednak poprzez proste zastąpienie jednego paliwa drugim. Polski miks staje się coraz bardziej zróżnicowany.
Jak wygląda polski miks ciepłowniczy w 2025 roku?
W 2025 roku paliwa węglowe stanowiły 52,8% miksu, paliwa gazowe około 17,9%, a odnawialne źródła energii około 15,7%. W grupie OZE zdecydowanie najważniejszą rolę odgrywa biomasa. Sam jej udział wyniósł ponad 15%.
Pozostałą część miksu tworzyły m.in. olej opałowy, odpady komunalne oraz inne paliwa.
Raport URE wskazuje jednocześnie, że aż 97% odnawialnych źródeł energii wykorzystywanych obecnie w polskim ciepłownictwie stanowi biomasa. W kolejnych latach większą rolę mają jednak odgrywać także pompy ciepła, geotermia oraz urządzenia wykorzystujące energię elektryczną z OZE.

W Polsce ponad połowę miksu nadal stanowi węgiel. W lubelskim systemie jego udział wynosi już tylko ok. 12%.”
Lublin jest już znacznie dalej w procesie odchodzenia od węgla
Porównanie danych krajowych z lubelskim systemem ciepłowniczym pokazuje skalę zmian, które w Lublinie już się dokonały.
Podczas gdy średnio w Polsce paliwa węglowe odpowiadają nadal za 52,8% miksu, w lubelskim systemie ich udział w 2025 roku wynosił 12,19%. Dominującym paliwem jest gaz ziemny – 61,92%, a ponad jedną czwartą miksu stanowi biomasa – 25,89%.
To ważne również dlatego, że kierunki wskazane przez URE dla całej branży są zbieżne z kierunkiem zmian zachodzących w Lublinie: ograniczanie wykorzystania węgla, rozwój kogeneracji, zwiększanie udziału odnawialnych źródeł energii oraz stopniowe wprowadzanie kolejnych technologii nisko- i zeroemisyjnych.
Kogeneracja nabiera znaczenia
Ważnym elementem transformacji pozostaje jednoczesne wytwarzanie ciepła i energii elektrycznej, czyli kogeneracja. W 2025 roku już 65,4% ciepła produkowanego przez badane przedsiębiorstwa powstawało w kogeneracji, wobec 64,1% rok wcześniej. Produkcja ciepła w kogeneracji wzrosła w ciągu roku o 9,3 tys. TJ. Co istotne, miks paliw wykorzystywanych w jednostkach kogeneracyjnych jest już mniej węglowy niż miks całego sektora. Udział węgla wynosi w nich 47,5%, gazu 19,4%, a OZE 15,6%.
URE przewiduje przy tym, że kogeneracja gazowa będzie odgrywać istotną rolę w transformacji ciepłownictwa do 2039 roku. Gaz pełni więc rolę paliwa przejściowego – umożliwia szybkie ograniczenie wykorzystania bardziej emisyjnego węgla, podczas gdy równolegle rozwijane są rozwiązania docelowe oparte na OZE i elektryfikacji.
Nie ma jednej technologii przyszłości
Jeden z najważniejszych wniosków z raportu jest taki, że transformacja ciepłownictwa nie będzie polegała na zastąpieniu wszystkich istniejących źródeł jednym nowym rozwiązaniem.
Przyszłe systemy ciepłownicze będą korzystały z wielu współpracujących ze sobą technologii. URE wskazuje m.in. na gazową kogenerację, biomasę, geotermię, pompy ciepła oraz kotły elektrodowe zasilane energią elektryczną pochodzącą z OZE.
W praktyce oznacza to przechodzenie od systemów opartych na jednym dominującym paliwie do bardziej elastycznego modelu, w którym różne źródła mogą być wykorzystywane zależnie od warunków pogodowych, dostępności energii, zapotrzebowania odbiorców i kosztów jej wytwarzania.
Mniej węgla oznacza niższą emisję
Zmiany w strukturze paliw przekładają się już na parametry środowiskowe sektora. Intensywność emisji CO₂ zmniejszyła się z 120,8 t/TJ w 2002 roku do 94,44 t/TJ w 2025 roku, czyli o prawie 22%. Co szczególnie istotne, tylko pomiędzy 2024 i 2025 rokiem wskaźnik ten poprawił się o ponad 4,5%. To pokazuje, że zmiany miksu energetycznego powodują rzeczywiste ograniczanie wpływu produkcji ciepła na środowisko.

Transformacja kosztuje – i nie może być finansowana wyłącznie przez odbiorców
Zmiana technologiczna całego sektora wymaga ogromnych inwestycji. W samym 2025 roku przedsiębiorstwa ciepłownicze przeznaczyły na modernizację, rozwój i ochronę środowiska 5,59 mld zł. URE zwraca przy tym uwagę na jedno z najważniejszych wyzwań kolejnych lat: utrzymanie zdolności przedsiębiorstw do finansowania inwestycji, a jednocześnie ochronę odbiorców przed nadmiernym wzrostem kosztów ciepła. Regulator jednoznacznie wskazuje, że pełnych kosztów transformacji nie można przenieść na odbiorców w taryfach. Dlatego konieczne jest wykorzystywanie środków unijnych i krajowych, finansowania komercyjnego oraz innych zewnętrznych źródeł kapitału.
Duże różnice między regionami
Tempo zmian w poszczególnych miastach jest bardzo różne. W jednych regionach węgiel nadal odpowiada za ponad 70% miksu, podczas gdy w innych jego znaczenie jest już niewielkie. Lublin należy do systemów, które znaczną część tej drogi już przeszły. Przy udziale węgla na poziomie około 12% punkt wyjścia do kolejnego etapu transformacji jest zupełnie inny niż średnio w kraju. Następnym krokiem jest dalsza dywersyfikacja źródeł i zwiększanie udziału rozwiązań odnawialnych oraz nisko- i zeroemisyjnych – przy zachowaniu tego, co dla mieszkańców pozostaje najważniejsze: bezpieczeństwa dostaw i akceptowalnych kosztów ciepła.
